Określenie „opera mydlana” brzmi dziś dość żartobliwie i kojarzy się z przesadnie dramatycznymi serialami o miłości, zdradach i rodzinnych tajemnicach. Mało kto jednak zastanawia się, skąd właściwie wzięła się ta nazwa. Jej pochodzenie jest ściśle związane z historią radia, reklamą oraz rozwojem telewizji.
Opera mydlana w radiu
Pierwsze „opery mydlane” pojawiły się w Stanach Zjednoczonych w latach 20. i 30. XX wieku, jeszcze w czasach dominacji radia. Były to seriale nadawane w odcinkach, skierowane głównie do gospodyń domowych, które słuchały ich w ciągu dnia. Fabuły koncentrowały się na życiu codziennym, relacjach rodzinnych i emocjonalnych perypetiach bohaterów. Kluczowym elementem sukcesu tych audycji byli sponsorzy. Programy były często finansowane przez firmy produkujące środki czystości, takie jak mydła czy proszki do prania. W przerwach między scenami emitowano reklamy tych produktów, a czasem nawet wplatano je w treść audycji. To właśnie od tych sponsorów wzięła się pierwsza część nazwy – „mydlana”. Firma Procter & Gamble nie tylko reklamowała się przy serialach, ale przez dekady posiadała własną firmę produkcyjną (P&G Productions), która tworzyła najsłynniejsze tytuły.
Opera mydlana w telewizji
Wraz z rozwojem telewizji w latach 50. XX wieku format ten przeniósł się na nowy nośnik. Serialowe historie zaczęły być pokazywane na ekranie, co jeszcze bardziej zwiększyło ich popularność. Telewizja pozwoliła na rozwinięcie wątków wizualnych i emocjonalnych, a także przyciągnęła jeszcze szerszą publiczność. Jedną z najważniejszych postaci w historii tego typu produkcji była Irna Phillips, uznawana za pionierkę gatunku. To ona stworzyła wiele wczesnych seriali, takich jak Guiding Light czy As the World Turns. Jej produkcje wyznaczyły schemat narracyjny, który do dziś jest charakterystyczny dla telenowel – długie, ciągnące się wątki i silny nacisk na emocje.
Dlaczego „opera”?
Druga część nazwy – „opera” – nie ma nic wspólnego z muzyką operową w dosłownym sensie. Odnosi się raczej do stylu opowiadania historii. Prawdziwa opera kojarzy się z wysoką kulturą, wielkim dramatem, patosem i skomplikowaną fabułą. Radiowe (a później telewizyjne) tasiemce również opierały się na ogromnych emocjach, niespodziewanych zwrotach akcji, zdradach i rodzinnych tragediach, ale w wydaniu „niskim”, bardziej komercyjnym. Była to więc pewna ironia – nazwanie banalnego, codziennego słuchowiska „operą” stanowiło dziennikarski żart z przesadnej dramatyczności tych produkcji. Z czasem termin ten się przyjął i dziś jest używany na całym świecie.
Najpopularniejsze mydlane opery w historii
Z biegiem lat powstało wiele znanych „oper mydlanych”, z których niektóre zdobyły ogromną popularność i były emitowane przez dekady. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jest „Moda na sukces”, która do dziś przyciąga widzów na całym świecie. Najdłuższą w historii operą mydlaną było „Guiding Light”. Serial rozpoczął się w radiu w 1937 roku, a w telewizji był emitowany od 1952 do 2009 roku. Łącznie powstało ponad 15 700 odcinków. Z kolei najdłużej emitowanym serialem, który wciąż pozostaje na antenie, jest brytyjskie „Coronation Street”. Angielski serial opowiadający o życiu mieszkańców robotniczej dzielnicy Manchesteru nadawany jest nieprzerwanie od 1960 roku.
Polskie opery mydlane
Pierwszą polską operą mydlaną był serial „W labiryncie” (1988–1991). Najdłużej emitowanym polskim serialem, który stał się zarówno kopalnią memów, jak i stałym elementem codzienności milionów Polaków, jest „Klan”, nadawany nieprzerwanie od 1997 roku. Rekordzistą oglądalności w Polsce – w szczytowym momencie przyciągającym ponad 12 milionów widzów – jest z kolei serial „M jak miłość”.

Nazwa „opera mydlana” ma swoje korzenie w historii mediów i reklamy. Powstała z połączenia sponsorowanych przez producentów mydła audycji radiowych oraz ich melodramatycznego stylu przypominającego operę. Choć początkowo była określeniem żartobliwym, z czasem stała się oficjalnym terminem opisującym jeden z najpopularniejszych gatunków serialowych na świecie.

