Azbest to grupa naturalnie występujących minerałów krzemianowych o włóknistej budowie, przypominającej zbite pęki bardzo cienkich nitek. Najczęściej spotykany chryzotyl (azbest biały) bywa wręcz miękki – jego włókna da się rozczesywać, zginać, a nawet skręcać w palcach. Inne odmiany, jak amozyt czy krokidolit, są sztywniejsze i bardziej kruche, ale nadal łamią się wzdłuż włókien, a nie jak typowa skała. Już w starożytności zauważono, że dziwne „kamienne włókna” nie palą się w ogniu – Grecy nazwali je ásbestos, czyli „niezniszczalny” lub „nieugaszalny”.
Azbest był okazjonalnie wykorzystywany do tworzenia knotów do świec czy wyrobu ceramiki, jednak przez długi czas nie był szczególnie popularnym materiałem. Jego prawdziwa kariera rozpoczęła się dopiero w XIX wieku, gdy po serii wielkich pożarów towarzyszących rozwojowi industrializacji desperacko poszukiwano taniego, ognioodpornego surowca. W 1858 roku 21-letni Henry Ward Johns w piwnicy swojej nowojorskiej kamienicy pokrył kawałek tkaniny gorącą smołą wymieszaną z włóknami azbestu. Uzyskana płytka okazała się niepalna. Patent i pomysły Johnsa szybko trafiły do masowej produkcji, a azbest zaczął pojawiać się wszędzie. Stosowano go w budownictwie (płyty, dachy, izolacje), przemyśle (uszczelki, okładziny hamulcowe), ale też w przedmiotach codziennego użytku: żelazkach, tosterach, suszarkach do włosów, a nawet filtrach do papierosów. Paradoksalnie azbest rzeczywiście uratował tysiące istnień, ograniczając rozprzestrzenianie się pożarów i zmniejszając liczbę ofiar ognia w miastach i fabrykach. Cena za ten „postęp” miała jednak ujawnić się dopiero po latach.
Dlaczego azbest jest szkodliwy?
Azbest nie jest trujący w sensie chemicznym. Problemem jest jego struktura. Gdy materiał kruszeje, uwalnia ostre jak igły mikroskopijne włókna, które – wdychane – przenikają głęboko do płuc. Organizm nie potrafi ich ani rozłożyć, ani skutecznie usunąć. Tkwią tam latami, drażniąc tkanki i wywołując przewlekłe stany zapalne. Skutkiem są ciężkie choroby, takie jak pylica azbestowa czy międzybłoniak opłucnej – nowotwór niemal jednoznacznie kojarzony z ekspozycją na azbest. Spośród popularnych rodzajów (chryzotyl, amozyt, krokidolit) za najbardziej niebezpieczny uznaje się krokidolit, tzw. azbest niebieski, o wyjątkowo cienkich i ostrych włóknach.

Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się wcześnie, lecz były ignorowane. Jednym z najbardziej poruszających przypadków była historia Nellie Kershaw – młodej pracownicy fabryki azbestu w Anglii, która zmarła w 1924 roku na ciężką chorobę płuc po latach pracy w pyle. Lekarze zaczęli łączyć fakty, ale przemysł azbestowy aktywnie tuszował problem: raporty utajniano, badania finansowano selektywnie, a pracowników zapewniano o „całkowitym bezpieczeństwie” materiału. Przełom przyszedł dopiero w połowie XX wieku, gdy naukowiec Irving John Selikoff opublikował badania jednoznacznie wykazujące związek między azbestem a nowotworami oraz chorobami płuc. Od tego momentu nie dało się już udawać, że problem nie istnieje. Zakazy stosowania azbestu wprowadzano stopniowo – od lat 70. XX wieku w wielu krajach Europy i Ameryki Północnej. Dziś jego użycie jest ściśle zabronione lub drastycznie ograniczone, a ogromnym wyzwaniem pozostaje eliminacja azbestu z istniejących budynków.
Jak usuwa się azbestu z budynków?
Usuwanie azbestu wymaga specjalistycznych ekip, zabezpieczeń i ścisłych procedur, by nie uwolnić groźnych włókien do powietrza. Elementy zawierające azbest demontuje się w całości (bez cięcia i łamania), zwilża, szczelnie pakuje w specjalne folie i przewozi na dedykowane składowiska odpadów niebezpiecznych, gdzie są zakopywane. To rozwiązanie ma jedną wadę: azbest nie znika, a jedynie zostaje „uśpiony” pod ziemią. Możliwe jest także poddanie go obróbce termicznej w bardzo wysokich temperaturach – wtedy traci swoją włóknistość i zamienia się w szkliwo lub żużel. Istnieją również metody impregnacji specjalnymi spoiwami, które „sklejają” włókna i uniemożliwiają ich uwalnianie. Takie rozwiązania stosuje się czasem tymczasowo, gdy natychmiastowe usunięcie nie jest możliwe. W praktyce jednak składowanie na wysypiskach nadal dominuje – głównie ze względu na koszty i skalę problemu.
Źródła:
https://www.chemcare.co.nz/articles/when-was-asbestos-invented
https://www.asbestos.com/featured-stories/cover-up/

