George Stinney – najmłodsza osoba skazana na krzesło elektryczne

George Stinney – najmłodsza osoba skazana na krzesło elektryczne

George Junius Stinney, Jr. był 14-letnim afrykańsko-amerykańskim chłopcem mieszkającym w Alcolu w hrabstwie Clarendon w Południowej Karolinie. Alcolu było malutkim miasteczkiem podzielonym biegnącymi przez nie torami kolejowymi. Tory były nieformalną granicą – po jednej stronie mieszkali biali mieszkańcy po drugiej czarnoskórzy.
22 marca 1944, dwie białe dziewczyny – 11-letnia Betty June Binnicker i 8-letnia Mary Emma Thames, wyjechały na rowerach szukać kwiatów. W drodze siostry spotkały George’a Stinneya i jego siostra Aime. Dziewczyny spytały rodzeństwo, czy nie wiedzą, gdzie można nazrywać kwiatów. Gdy dziewczęta nie wróciły do domu na noc, zorganizowano akcja poszukiwawczą, która niestety odnalazła ich ciała. Obie miały roztrzaskane głowy. Krótko po znalezieniu ciał George i jego 17-letni brat Johnny zostali aresztowani, jako podejrzani o zabójstwo. Po jakimś czasie Johnny został zwolniony, ale George’a zatrzymano do dalszych przesłuchań. Podczas przesłuchania George przyznał się do zabójstwa. Zbrodnia miała być dokonana na tle seksualnym.

Ofiary zabójstwa - george Stinney
Po lewej Mary Emma Thames, po prawej Betty June Binnicker

Gdy wieść o nastoletnim zabójcy rozeszła się po miasteczku, ojciec Georga został zwolniony z pracy a cała rodzina wyeksmitowana. Zresztą i tak nie mogli zostać na miejscu, gdyż groził im lincz. Proces odbył się 24 kwietnia i trwał zaledwie dwie godziny. Przysięgli nie mieli żadnych wątpliwości co do winy oskarżonego, gdyż już po 10 minutach wrócili z posiedzenia z wyrokiem. George został uznany za winnego, a ława przysięgłych zaleciła najsurowszy wymiar kary. Ponieważ prawo w Południowej Karolinie w tym czasie uznawało osoby powyżej 14 lat za dorosłe, Stinney został skazany na karę śmierci. Odwołanie nie zostało złożone, gdyż rodzina nie miała pieniędzy, aby zapłacić za usługi prawnicze.

Rodzina George’a próbowała nagłośnić sprawę. Zwróciła się także do gubernatora o wstrzymanie egzekucji. Bezskutecznie. 16 czerwca 1944, w niecałe trzy miesiące po zbrodni George Stinney został stracony na krześle elektrycznym. Ponieważ Stinney miał jedynie 150 cm wzrostu i 40 kilo wagi, krzesło było zbyt duże, a elektroda spadała z głowy. Aby posadzić go prawidłowo na siedzisko podłożono pod niego Biblię (inne źródła podają książkę telefoniczną).

Biorąc pod uwagę zgromadzone dowody, sprawy nie można nazwać inaczej jak linczem w majestacie prawa. Nie istnieje żadne oświadczenie podpisane przez Stinneya. George był przesłuchiwany przez kilku białych oficerów w zamkniętym pomieszczeniu bez obecności rodziców lub adwokata. Nie istnieje także żaden świadek rzekomego przyznania się oprócz samych policjantów. Nie było fizycznego dowodu pozwalającego na powiązanie Stinneya z morderstwami. Rodzeństwo George zapewniało mu alibi. Adwokat z urzędu nie zgłosił sprzeciwu, nawet kiedy świadkowie-policjanci opowiadali różne wersje przyznania się chłopca do zarzucanego czynu. Nie został sporządzony transkrypt procesu. Ława przysięgłych składała się wyłącznie z białych obywateli. Czarnoskórych nie wpuszczono do sądu. Nawet gubernator był uprzedzony, na co wskazuje jego odpowiedź na prośbę ułaskawienie, w której odpisał, że George zgwałcił starszą dziewczynkę, po czym próbował czyn powtórzyć, jednak ciało było zbyt zimne. Nie wiadomo jednak, skąd gubernator wziął taką informację, gdyż protokół sekcji zaznaczał, że do gwałtu nie doszło.

Nawet po tylu latach sprawa budzi emocje. W 2004 lokalny historyk zdobył dokumenty świadczące o niewinności chłopca. Na ich podstawie w 2014 odbył się ponowny proces, w którym unieważniono poprzedni. Formalnie George Stinney jest obecnie niewinny, co niestety jest niewielką pociechą dla jego rodziny. Rodzina ofiar jest z kolei bardzo niezadowolona z odwrócenia wyroku i uważa, że George jest winny. Zresztą nie tylko oni. Dawny nauczyciel ze szkoły podstawowej (Afroamerykanin) stwierdził, że George często wdawał się w bójki i raz nawet ranił koleżankę ze szkoły nożem. Kobieta (biała), która mieszkała w okolicy, wspomina, że George był lokalnym łobuzem i groził kiedyś jej i jej przyjaciółce, że je zabije.

O sprawie Stinneya powstały trzy filmy: Upiory przeszłości (1991), 83 Dni (2018) i The Current: The Story of George Stinney (2017). W 2015 powstało także przedstawienie operowe zatytułowane Stinney. Jednak najsłynniejszym filmem bardzo luźno opartym o niesławne zabójstwo jest Zielona Mila, w której za zabójstwo dwóch dziewczynek zostaje skazany olbrzym o umyśle dziecka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *