Maria I Tudor – prawdziwa Krwawa Mary

Maria I Tudor – prawdziwa Krwawa Mary

W dzisiejszych czasach nie dziwią nas przerażające czyny historycznych władców. Jeden król trzymał w formalinie płody, drugi ścinał wszystkich jak popadnie. Jednak nie tylko mężczyźni dawali przejaw swego okrucieństwa. Także i kobietom nie brakowało ikry do podejmowania takich kroków.

Choć Krwawa Mary przywodzi na myśl większości ludziom pewnego zabarwionego na czerwono drinka, to w historii ta postać zapisała się jako królowa nieznająca litości dla protestantów. Sam powód nazwania Marii I Tudor Krwawą Mary nie budzi wątpliwości ani nie wywołuje szoku. Jednak warto przyjrzeć się wczesnym latom, które Marysia przeżyła na dworze.

Młoda Maria Tudor wychowywała się z dala od swoich rodziców. Biorąc pod uwagę fakt, że jej ojcem był jeden z najbardziej znanych tyranów w historii Anglii – Henryk VIII – można by uznać, że separacja była dobrym posunięciem. Choć dla większości współczenych ludzi takie zachowanie jest dziwne, należy pamiętać, że w tamtych czasach dzieci zazwyczaj nie miały zbyt częstego kontaktu ze swoimi rodzicami. Czy miało to jakieś konsekwencje w ich późniejszym dorosłym życiu? Zapewne tak, jednak w tym miejscu powinni wypowiedzieć się behawioryści lub psycholodzy doskonale obeznani w takich tematach. Maria nie była najlepiej traktowana przez swojego ojca. Prawdopodobnie głównie, dlatego że Henryk pożądał syna, nie córki. Los dziewczynki uległ znacznemu pogorszeniu, kiedy ojciec zostawił jej matkę Katarzynę Aragońską i ożenił się z Anną Boleyn. Macocha nie okazywała choćby odrobiny czułości wobec pasierbicy i postarała się, żeby dziewczyna została całkiem odcięta od ojca i dóbr, jakie mógłby księżniczce zaoferować dwór. Niestety, równocześnie z ponownym ożenkiem ojca, młoda Maria musiała zostać uznana za bękarta i pozbawiona królewskiego tytułu. Marii ciężko było pogodzić się z jawną degradacją. Błagała ojca o litość, o spotkania. Katarzyna Aragońska przeczuwała, że córce grozi niebezpieczeństwo,  ale jedyne co mogła zrobić to modlić się za córkę. Niebagatelną jest tu różnica między ojcem a córką w kwestii wiary. Henryk VIII ogłosił się wszakże głową Kościoła, zerwał stosunki z papiestwem, podczas gdy jego córka pozostawała zagorzałą katoliczką. Początkowo Henryka VIII zastąpił syn Edward VI, a następnie kuzynka Marii, Jane Grey (zwana “Królową Dziewięciu Dni”), kiedy zaczęła się walka o sukcesję. Okrucieństwo Marii przejawiało się chociażby w potraktowaniu przyrodniej siostry, Elżbiety. Maria ukarała ją przede wszystkim za to, jak zachowywała się wobec niej matka Elżbiety, Anna Boleyn. Złość, która narastała w Marii od wielu lat dała upust w podłym podejściu do siostry, w której Mary widziała oblicze macochy. Marii nie podobało się to, że Elżbieta budziła tyle sympatii wśród ludu, a na dodatek był zwolenniczką protestantyzmu. Postarała się o to, aby unieważniono małżeństwo Henryka VIII z Anną, tym samym Elżbieta została uznana za bastarda. Po ślubie z sukcesorem hiszpańskiego trony, Filipem II, uwięziła siostrę w Tower. Nie mogła jednak znaleźć przeciwko niej żadnych dowodów pozwalających na dłuższe przetrzymywanie księżniczki w wieży, nie wspominając już o współczuciu, którym obdarzyli Elżbietę poddani. Następnie poddała siostrę aresztowi domowemu, gdy tylko ta odzyskała wolność, rzecz jasna, pozornie. Uprzykrzała siostrze życie, jak tylko mogła, pozbawiając ją tytułu i wsparcia. W miarę jak popularność Elżbiety rosła, popracie Marii wśród ludu spadało. Anglicy już byli negatywnie nastawieni do jej małżeństwa z obcokrajowcem. Co więcej, Maria wzięła udział w wojnie z Francją, podczas której Wyspy straciły strategiczne Calis. Jednak przydomek “Krwawa” nie wziął się znikąd. Maria I Tudor, będąc zagorzała katoliczką, ścinała protestatntów bez zastanowienia, dochodziło do rzezi. Dla ludzi wyznania innego niż katolickie, nie miała litości, będąc dodatkowo pod wpływem następcy tronu Hiszpanii i po przywróceniu zależności Anglii od papiestwa. Jednak czarne chmury zaczęły rozpraszać się znad angielskiego królestwa i pojawił się promyk nadziei, kiedy Maria pogrążała się w chorobie…

Nawet gdyby Kant wyłożył Marii sens imperatywu kategorycznego, to królowa nie pojęłaby, niestety, zasady “nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Na szczęście dla Elżbiety, ta XVI-wieczna królowa zmarła w wieku 42 lat, uwalniając księżniczkę spod jarzma przyrodniej złej siostry.

Źródła:

Tyrani i dyktatorzy Prawdziwe historie – Nigel Cawthorne

Michael Farquhar – Królewskie skandale

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *