Wiele książek przyczyniło się do śmierci ludzi – choć najczęściej w sposób pośredni. W historii zdarzało się, że za posiadanie „nieprawomyślnych” tytułów groziło więzienie, tortury, a nawet kara śmierci. Wystarczy przypomnieć indeks ksiąg zakazanych Kościoła katolickiego czy represje wobec autorów i czytelników w systemach totalitarnych XX wieku. Czasem sama idea zapisana na papierze bywała bardziej niebezpieczna niż broń. Istnieje jednak również mroczniejszy, bardziej dosłowny wymiar zagrożenia: książki, które mogą zaszkodzić – a w skrajnych przypadkach nawet zabić – nie z powodu treści, lecz materiałów użytych do ich produkcji.
Zielone okładki i arszenik
W XIX wieku europejscy wydawcy chętnie sięgali po nowoczesne, intensywne barwniki chemiczne. Jednym z najbardziej pożądanych był zielony pigment zawierający toksyczne związki arsenu (potocznie nazywane arszenikiem). Dawał on niezwykle żywy odcień zieleni, który świetnie prezentował się na okładkach. Problem w tym, że był silnie trujący.
Zjawisko to bada dziś m.in. Poison Book Project – projekt analizujący historyczne woluminy zawierające niebezpieczne substancje. Naukowcy potwierdzili, że wiele XIX-wiecznych książek, zwłaszcza z lat 1830–1860, posiada okładki barwione pigmentami na bazie związków arsenu. Jak wskazują badania prowadzone m.in. przez Museums Victoria, związki te były wykorzystywane nie tylko w farbach artystycznych, lecz także w tapetach, ubraniach czy zabawkach. Książki nie stanowiły wyjątku. Arsen nie był jednak jedynym problemem – w procesie produkcji wykorzystywano również ołów (w pigmentach i farbach drukarskich), rtęć czy chrom. Introligatorzy i drukarze często nie zdawali sobie sprawy z długofalowych skutków zdrowotnych. Liczył się przede wszystkim efekt wizualny i trwałość koloru.

Co grozi czytelnikowi?
Czy dotknięcie takiej książki może zabić? W większości przypadków – nie od razu. Jednak regularny kontakt z powierzchnią zawierającą związki arsenu może prowadzić do podrażnień skóry, bólów głowy, problemów żołądkowo-jelitowych czy uszkodzeń układu nerwowego. Największe zagrożenie stanowi wdychanie pyłu z rozpadającej się okładki lub przeniesienie drobinek do ust – co w XIX wieku, gdy higiena rąk nie była standardem, było całkiem prawdopodobne. Współcześnie ryzyko dla przypadkowego czytelnika jest niewielkie, o ile książka nie jest uszkodzona i nie dochodzi do bezpośredniego kontaktu z pyłem. Problem pojawia się raczej w bibliotekach i archiwach, gdzie konserwatorzy pracują z setkami egzemplarzy. Dlatego niektóre instytucje wprowadzają procedury bezpieczeństwa: rękawiczki nitrylowe, maski ochronne, specjalne opakowania i ograniczony dostęp.
Co robi się dziś z takimi książkami?
Większość bibliotek nie decyduje się na ich utylizację – są zbyt cennym świadectwem historii technologii i kultury. Zamiast tego trafiają do zabezpieczonych magazynów. Projekt badawczy rozwijany m.in. na University of St Andrews pracuje nad narzędziami umożliwiającymi szybkie wykrywanie toksycznych pigmentów bez niszczenia obiektu. Co ciekawe, istnieją kolekcjonerzy zafascynowani „trującymi książkami”. Dla nich to nie makabryczna ciekawostka, lecz unikatowy fragment historii. Paradoks polega na tym, że im bardziej niebezpieczny pigment, tym cenniejszy bywa egzemplarz.
Trujące księgi w popkulturze
Motyw zabójczej książki regularnie powraca także w popkulturze. W serialu The Blacklist (sezon 10, odcinek „The Four Guns”) bohater grany przez Jamesa Spadera – Raymond Reddington – wykorzystuje powieść nasączoną związkami arsenu, aby otruć swojego dawnego mentora Roberta Vesco. Nie chodzi jednak o samo zabójstwo: zatrucie staje się powodem przewiezienia więźnia do szpitala, co Reddington wykorzystuje do jego odbicia. Inny przykład znajdziemy w filmie Imię róży, ekranizacji powieści Umberto Eco. W klasztornej bibliotece mnich zatruwa karty stron manuskryptu, aby czytelnicy – zwilżający palce śliną podczas przewracania kartek – ginęli jeden po drugim.
Źródła:
https://sites.udel.edu/poisonbookproject/
https://www.bbc.co.uk/news/articles/c4g2y9xq58no
https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/00393630.2025.2460405
https://www.kb.nl/en/over-ons/expertises/arsenicum-in-de-collectie




