Wirusy można złapać w każdej porze roku, jednak zimą ludzie chorują częściej. Zjawisko to wynika z kilku nakładających się na siebie czynników – zarówno związanych z naszym zachowaniem, jak i z właściwościami samych wirusów oraz warunkami środowiskowymi.
Czym są wirusy przeziębienia i jak działają
Wirusy wywołujące przeziębienie (np. rinowirusy, koronawirusy sezonowe) to mikroskopijne cząsteczki zakaźne, które nie są w stanie samodzielnie się rozmnażać. Do tego potrzebują komórek gospodarza – w tym przypadku człowieka. Po wniknięciu do organizmu wirus przyłącza się do komórek nabłonka dróg oddechowych, a następnie wprowadza swój materiał genetyczny i przejmuje mechanizmy komórki. Komórka zaczyna produkować nowe cząstki wirusa, co prowadzi do jej uszkodzenia i wywołuje objawy takie jak katar, kaszel czy ból gardła. Wirusy rozprzestrzeniają się głównie drogą kropelkową, np. podczas kaszlu czy kichania.
Spędzamy więcej czasu w pomieszczeniach
Zimą spędzamy znacznie więcej czasu w zamkniętych pomieszczeniach – w domach, szkołach, biurach czy środkach transportu. Takie warunki sprzyjają rozprzestrzenianiu się wirusów, ponieważ przebywamy blisko innych ludzi, a wentylacja często jest ograniczona. W efekcie łatwiej o kontakt z zakażonymi osobami lub wdychanie powietrza zawierającego wirusy. To jednak nie jedyny powód zwiększonej liczby zachorowań w zimie.
Właściwości wirusów grypy
Wirusy grypy należą do tzw. wirusów otoczkowych. Oznacza to, że są otoczone lipidową (tłuszczową) dwuwarstwą. Ta osłonka jest wrażliwa na wyższe temperatury – można powiedzieć, że „topi się”, czyli ulega destabilizacji i traci swoją strukturę, co utrudnia wirusowi przetrwanie i transmisję. Natomiast zimą, przy niższych temperaturach, pozostaje stabilna i chroni wirusa przed zniszczeniem. Destabilizacja następuje dopiero po wniknięciu do organizmu człowieka, czyli do cieplejszego środowiska dróg oddechowych, co umożliwia dalszy rozwój infekcji.

Wpływ wilgotności powietrza
Zimą powietrze jest zazwyczaj bardziej suche, szczególnie w ogrzewanych pomieszczeniach. Niska wilgotność sprzyja dłuższemu utrzymywaniu się drobnych cząsteczek zawierających wirusy w powietrzu. Dzięki temu mogą one przemieszczać się na większe odległości i łatwiej docierać do kolejnych osób. Suche powietrze wpływa także negatywnie na błony śluzowe nosa i gardła, które stają się bardziej podatne na infekcje.
Wpływ zimna na organizm
Niska temperatura powoduje obkurczanie naczyń krwionośnych w błonie śluzowej dróg oddechowych, co ogranicza dopływ krwi i komórek odpornościowych do tych obszarów. W efekcie organizm ma mniejsze możliwości szybkiej reakcji na patogeny. Dodatkowo wychłodzenie organizmu może osłabiać ogólną odporność, czyniąc nas bardziej podatnymi na infekcje wirusowe.
Częstsze chorowanie zimą to efekt połączenia wielu czynników: większej liczby kontaktów w zamkniętych przestrzeniach, sprzyjających warunków dla przetrwania wirusów, niskiej wilgotności powietrza oraz osłabienia naturalnych mechanizmów obronnych organizmu. Wszystko to sprawia, że właśnie w zimie jesteśmy bardziej narażeni na infekcje.
Źródła:
https://www.nichd.nih.gov/newsroom/releases/flu_030408
https://www.abc.net.au/science/articles/2008/03/03/2177911.htm
https://www.nbcnews.com/id/wbna23435961

