czy można zamrozić bombę

Czy można zamrozić bombę, aby zapobiec jej eksplozji?

Szybka odpowiedź – tak. Jednak ze względów praktycznych taka procedura nie jest używana. Powodów ku temu jest kilka. Bomba składa się z trzech podstawowych części: materiału wybuchowego, detonatora oraz zapalnika. Większość materiałów używanych do produkcji bomb jest trudna do zdetonowania. Jeden z najpopularniejszych materiałów wybuchowych, czyli C4 można uderzyć młotkiem, nożem, czy nawet wrzucić do ogniska i wciąż nie spowodować eksplozji. Do C4 można nawet strzelić pistoletem. Jedynym sposobem na spowodowanie wybuchu C4, jest umieszczenie w nim zapalnika, który spowoduje małą eksplozję.

Celem zamrożenia bomby jest zablokowanie działania zapalnika, albo detonatora aby nie spowodowały eksplozji. Bomba może być detonowana w sposób mechaniczny, chemiczny lub elektryczny. Teoretycznie każda z takich metod może zostać zakłócona poprzez zamrożenie. Gdyby bomba była detonowana w sposób mechaniczny (np. jakieś urządzenie mechaniczne uderzające w spłonkę) zamrożenie całkowicie sparaliżowałoby części mechaniczne. Gdyby bomba była aktywowana jakąś substancją chemiczną, mieszającą się z inną substancją, niska temperatura mogłaby spowolnić lub zatrzymać ten proces. Dotyczy to też pracy baterii, która jest nieodłączną częścią elektycznego detonatora. W niskiej temperaturze bateria traci swoje właściwości i nie dostacza odpowiedniej ilości energii. Bomba z baterią musiałaby mieć też jakiś mechanizm detonujący (np. zegarek albo telefon komórkowy) i niska temperatura zablokowałaby działanie takiego układu.

Wszystko wygląda bardzo obiecująco, jednak w praktyce nie jest aż tak kolorowo. Pierwszym z powodów wykluczających użycie zamrażania jest czas. Użycie nawet tak zimnej substancji, jak ciekły azot nie zapewni trwałego efektu i bomba po jakimś czasie będzie ponownie zdolna do detonacji. W temperaturze pokojowej może to być kilka minut. Po drugie — praktyczność. Saper musiałby mieć ze sobą pojemnik z niebezpieczną substancją, kłopotliwą w przechowywaniu i transporcie. Bomba może być też umieszczona w miejscu, w którym dostęp jest utrudniony i nie ma mowy o podawaniu jakiejś substancji mrożącej. No i saper musiałby zbliżyć się bardzo blisko bomby, co nie jest zalecane, a jeśli już do tego dochodzi, saper ma wtedy lepsze możliwości działania. Kolejnym ważnym powodem jest to, że zamrażanie może nie zadziałać i doprowadzić do detonacji. Części elektroniczne są coraz odporniejsze na działanie czynników zewnętrznych, co zwiększa ryzyko. Wreszcie ostatnim i najważniejszym powodem jest prosty fakt, że saperzy rzadko mają do czynienia z filmowymi bombami podkładanym przez szaleńców w miejscach publicznych. Większość pracy wykonywanej przez współczesnych saperów to radzenie sobie z niewybuchami z drugiej wojny, co jakiś czas odnajdywanych w najbardziej nieoczekiwanych miejscach. W przypadku wysoce niestabilnych blisko 80-letnich niewybuchów, używanie substancji zamrażającej byłoby kiepskim pomysłem.

Technika zamrażania mimo wszystko żyje radośnie w popkulturze i często jest stosowana w filmach i serialach. Tutaj przyczyna jest prosta — zamrażanie bomby to łatwy sposób na wywołanie napięcia u widza. W tym sensie to po prostu inna wariacja na temat dwóch kabelków do przecięcia. Postać psika albo polewa bombę jakąś substancją i w napięciu patrzy czy zegar odliczający czas do wybuchu się zatrzyma. Zamrażenie bomb pojawiło się nawet w grach, z których najbardziej znane to Resident Evil 7 i Metal Gear Solid 2: Guns of patriots.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *